Złoty materiał – mój wybór

Pisałam Wam, że złoty materiał to coś, co trudno zastąpić. Posiadanie go sprawia, że doświadczenie systemu dziesiętnego jest namacalne (zobaczcie na przykład w artykule o systemie dziesiętnym). Pamiętajcie też, że na Ekspedycji znajdziecie tabliczki do złotego materiału 🙂

Po latach wahań znalazłam taką wersję złotego materiału, w którą postanowiłam zainwestować. Pomyślałam, że podzielę się efektem poszukiwań, bo wiem, że jest tu sporo osób, które też rozważają zakup. Wszystkie linki w tym artykule są linkami afiliacyjnymi – nie wpływa to na kwotę, którą zapłacicie, ale jest szansa, że coś skapnie na moje konto i będzie mi łatwiej wypróbować (i polecić lub odradzić) kolejne materiały. Krótko mówiąc: Jestem Partnerem Amazon i otrzymuję wynagrodzenie z tytułu określonych zakupów dokonywanych za moim pośrednictwem.

Co kupiłam?

Ja postanowiłam zakupić złoty materiał z… materiału, który nazywa się u producenta „re-wood”, przypomina trochę płytę mdf. Jest naturalny, choć nie jest to drewno… Materiał nie jest złożony ze złotych koralików (jak ten oryginalny), ale z sześcianików. W dziesiątce czy setce nie są one całkiem rozdzielone, ale jednocześnie są wyraźnie zaznaczone nacięciami. Od razu dodam, że na zdjęciach nie ma tysiąca, bo… przez pomyłkę usunęłam go z koszyka. Muszę dokupić, wtedy dodam swoje wrażenia też o nim.

Można kupić gotowe zestawy lub poskładać je sobie samemu. Wszystkie podlinkowane oferty są od jednego producenta, można je więc dowolnie połączyć nie martwiąc się, że coś nie pasuje:

Co wybrać?

Jeśli dopiero zaczynacie swoją przygodę z systemem dziesiętnym, to wystarczy zestaw 121 części. W połączeniu z tabliczkami pozwala wprowadzić duże liczby aż do 1999 (w tym momencie kosztuje niecałe 120zł). Możemy porównywać, przedstawiać różne wartości, zapisywać i odczytywać liczby.

Do dodawania i odejmowania (a nawet prostego mnożenia i dzielenia) wystarczy mniejszy zestaw (121 części) powiększony o 10 dziesiątek i 10 setek (w tej chwili wszystko razem kosztuje niecałe 200zł).

Jeśli już teraz wiecie, że będziecie chcieli znacznie więcej, to zachęcam, żeby sprawić sobie duży zestaw. Ja zdecydowałam się na zestaw 432 części poszerzonych o 1000 jedności i tysiąc. Koszt takiego zestawu w tej chwili to około 320zł.

Najważniejsze zalety

Precyzja wykonania! Z dziesiątek można złożyć idealną setkę, z jedności – dziesiątkę, setkę czy tysiąc. Bez problemu można układać części jedna na drugiej.

Setka dziesięć dziesiątek, dziesiątka i dziesięć jedności
Z jedności można bez problemu budować nawet na dywaniku!

Cieszy mnie również naturalny materiał (choć nie jest to po prostu drewno), z którego wykonane są elementy. Podobają mi się nacięcia, które wyraźnie pokazują co z czego się składa.

Rozmiar (jedność to centymetr sześcienny!) sprawia, że można wykorzystać je też przy nauce pól czy objętości. W domowych warunkach takie inne zastosowania to skarb!

Nie da się ukryć, że ważnym aspektem jest też koszt (ja nie znalazłam żadnego innego, który spełniałby moje oczekiwania i nie kosztował milionów, a uwierzcie mi – szukałam długo) i lokalność produkcji (co prawda nie jest to polski produkt, ale niemiecki).

A minusy…?

Pierwsza myśl – złoty materiał nie jest złoty. Dla części dzieci nie stanowi to różnicy, inne pociąga złoto 😉

Trzeba też zamawiać z pewnym zapasem – w paczce „1000 jedności” było ich tylko 976. Za to w woreczku „100 jedności” było ich 104 😉 Dobrze, że i tak kupiłam z zapasem, uznając że są to elementy, które będą łatwo ginąć. Będę zresztą pisać do producenta – jeśli naprawi błąd lub odmówi, dam wam znać 😉

Mnie odrobinę denerwują też „kółeczka” które są na niektórych ściankach po produkcji. Nie wystają, nie przeszkadzają w używaniu, ale mnie jednak ciut rozpraszają. Myślę, że większość osób nie będzie miała z tym żadnego problemu, szczególnie jeśli nie zwróciliście na nie uwagi na zdjęciach.

Bardzo rażą mnie też automatyczne tłumaczenia w opisach. Mam nadzieję, że mój wpis odpowiada na znaki zapytania, które rodzą się na amazonie 😀

Jeszcze nie wiem też, czy uda mi się zrobić sensowny łańcuch setki czy tysiąca. Jak wymyślę i przetestuję – dam znać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *