Per angula ad astra – przez kąty do gwiazd

W poprzednim wpisie pisałam już o tym, jak możemy wprowadzić pojęcie kąta. Wspomniałam też, kąt (zwany azymutem) może opisywać kierunek, w którym mamy się poruszać. Dziś opiszę to ciut dokładniej, a potem zaproszę was, żeby… spojrzeć w niebo!

Ruszamy w drogę – azymuty

Jeśli wiemy, gdzie jest północ, dzięki kątowi możemy łatwo opisać dowolny kierunek ruchu. Azymut to kąt między północą a naszym opisywanym kierunkiem (umawiamy się, że kąt mierzymy „zgodnie z ruchem wskazówek zegara”).

Możemy to zrobić z kompasem i kątomierzem w ręku. Wiele kompasów i busoli ma również podziałkę kątową, która umożliwia od razu wyznaczenie kąta. Kluczową sprawą jest zawsze umieszczenia „zera” zgodnie z kierunkiem północnym. Ja pokusiłam się o większe urządzenie – z kartonu wycięłam koło. Wokół „dziury” nakleiłam podziałkę umożliwiającą odczytywanie kątów (możecie ją pobrać z pliku – jeśli wasza drukarka wymaga marginesów, to będzie wymagać przeskalowania). Na kole nakleiłam wystające elementy, które umożliwiają włożenie strzałki i przekręcanie koła (nie umieściłam strzałki na stałe ze względu na dalsze plany względem narzędzia :D).

Karton musimy „zorientować”, czyli umieścić zero na podziałce od strony północnej. My dodatkowo podpisaliśmy sobie wszystkie kierunki świata. Po przekręceniu koła, strzałka wskazuje nam pewien kierunek, i jednocześnie azymut na podziałce.

Azymut 300

Spójrz w niebo!

Kolejnym krokiem jest dodanie kąta nachylenia do powierzchni ziemi. W ten sposób możemy nie tylko patrzeć w konkretnym kierunku, ale też odpowiednio wysoko! To idealny sposób na opisywanie na przykład miejsca gwiazd na nieboskłonie – konkretne kąty (azymut i kąt nachylenia) można znaleźć w opisach gwiazdozbiorów albo odczytać z mapy nieba.

Czym różni się takie narzędzie? Zamiast strzałki umieściłam ćwiartkę koła (koniecznie musi przechodzić przez środek przekręcającego się koła, a „na górze” musi wypadać 90 stopni na podziałce). Dodatkowo wykorzystuję strzałkę – tym razem przypinam ją pinezką. Najlepiej by pinezka była wbita w „wierzchołku” ćwiartki koła.

Azymut 125 i kąt nachylenia 50. Ciekawe, co tam znajdziemy…

By opisać położenie gwiazdy, ustawiamy strzałkę tak, by ją wskazywała. Możemy odczytać teraz azymut i kąt nachylenia (ten drugi jest wskazywany przez strzałkę na ćwiartce koła).

Przygotowujemy się do nocnego poszukiwania gwiazdozbiorów.

Bardzo zachęcam was, żeby kątów po prostu używać, doświadczać, wykorzystywać w praktyce! To zdecydowanie lepsza droga to serc, niż pomiary kątów narysowanych na kartce.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *